Strona główna » BLOG » Jak chwalić dzieci, żeby zachęcić je do rysowania…

Jak chwalić dzieci, żeby zachęcić je do rysowania…

    Dziecko nie przychodzi do nas obrazkiem po ocenę. Przychodzi po uwagę, a rysunek jest tylko pretekstem.

    Dawno temu, jeszcze zanim sama miałam dzieci, przeczytałam wspaniałą książę „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” autorek A. Faber i E. Mazlish.

    Spośród wielu cennych wskazówek, jakimś cudem, najbardziej utkwił mi w głowie rozdział o pochwałach.

    Tak bardzo wgryzł mi się w pamięć, że jak już przyszło do chwalenia własnych dzieci, byłam na to w pełni przygotowana. Robię to wręcz odruchowo, bez zastanowienia. I wciąż nie mogę się nadziwić, jak moje córki potrafią być z siebie dumne i jak doceniają same siebie.

    I o to właśnie chodzi!

    Jeśli chodzi o rysunki, to tajemnica chwalenia tkwi w szczegółach. Tylko i aż tyle.

    Dziecko słuchając w kółko komentarzy typu:

    • „jak ładnie”,
    • „pięknie!”,
    • „ekstra!”,
    • „super!”,

    uodparnia się na nie. To są stwierdzenia ogólne, można tak zareagować na dowolną sytuację. („Mamo, zjadłem kanapkę!” – „Super!”).

    Młody człowiek słysząc to po raz dziesiąty, puszcza to mimo uszu i pozostaje tak na prawdę bez pochwały. („Ciągle tak mówisz, nie zależy ci”, „nie robię postępów, dawno nikt się nie zainteresował”.)

    Zamiast udawanych zachwytów lepiej w naturalny sposób opisać co się zobaczyło. Wyrazić uznanie, radość z tego, że dziecko dobrze się bawiło przy rysowaniu, pochwalić za starania, nie tylko za efekty.

    Jak to zrobić?

    • Kiedy dwulatek przyniesie nam kolejnego bazgroła, głowonoga bez rąk, czarną plamę, nie ignorujmy go, nie zbywajmy byle komentarzem.
    • Jeśli rysunek jest na prawdę super, to też samo „super” nie wystarczy…

    Najlepiej pochylić się nad tym dziełem sztuki i w zależności od tego ile można z rysunku „odszyfrować”

    z zainteresowaniem opisać:

    • jakie KOLORY widzimy („widzę, że użyłeś zielonej kredki”)
    • jakie KSZTAŁTY („o, jakie okrągłe kropki!„)
    • UMIEJSCOWIENIE, w którym miejscu na kartce coś się znajduje („na samym środku kartki!”)
    • czy coś jest DUŻE, czy MAŁE („ale słodki, malutki ludzik”)
    • jaki NASTRÓJ ma rysunek („chyba miałeś dobry humor rysując taki wesoły obrazek”)
    • konkretne SZCZEGÓŁY (kiedy ogólnie nie wiadomo co jest na rysunku, ale widzimy w kącie pieska, to skupić się na tym piesku)

    pochwalić za:

    • DOKŁADNOŚĆ („cóż za precyzja!”)
    • KREATYWNOŚĆ („ale masz wyobraźnię!”)
    • CZAS poświęcony na rysowanie („musiałeś się napracować”)
    • CHĘCI, zamiar zrobienia komuś przyjemności rysunkiem („dziękuję, miło mi, że dostałam prezent”)

    z zainteresowaniem opisać:

    • jakie KOLORY widzimy („widzę, że użyłeś zielonej kredki”)
    • jakie KSZTAŁTY („o, jakie okrągłe kropki!„)
    • UMIEJSCOWIENIE, w którym miejscu na kartce coś się znajduje („na samym środku kartki!”)
    • czy coś jest DUŻE, czy MAŁE („ale słodki, malutki ludzik”)
    • jaki NASTRÓJ ma rysunek („chyba miałeś dobry humor rysując taki wesoły obrazek”)
    • konkretne SZCZEGÓŁY (kiedy ogólnie nie wiadomo co jest na rysunku, ale widzimy w kącie pieska, to skupić się na tym piesku)

    pochwalić za:

    • DOKŁADNOŚĆ („cóż za precyzja!”)
    • KREATYWNOŚĆ („ale masz wyobraźnię!”)
    • CZAS poświęcony na rysowanie („musiałeś się napracować”)
    • CHĘCI, zamiar zrobienia komuś przyjemności rysunkiem („dziękuję, miło mi, że dostałam prezent”)

    I to nie jest jedynie teoria, tylko czysta praktyka, metody testowane na żywych organizmach.
    Przez lata takiego mówienia, doprowadziłam do tego, że chyba jesteśmy największym producentem makulatury na osiedlu. A połowy z tego żal wyrzucać. (Dlatego zaczęłam utrwalać rysunki.)

    A dzieci już niemal nie muszę chwalić, robią to same. Miło posłuchać takich samochwał mówiących z dumą: „bo ja wiem, że umiem rysować” i proszących o kolejne paczki kredek.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *